- Przepraszam, ja po prostu...- wyszeptałam po angielsku. Zaczęłam szybciej oddychać, miałam wrażenie, że zaczyna brakować mi powietrza. Nie wiedziałam tylko czy jest to spowodowane przypadkowym dotknięciem czy awaria windy.
- Wszystko w porządku? Dobrze się pani czuję, mogę jakoś pomóc?
-Tak, może. Ja sobie usiądę, a pan naprawi szybko windę.- mimo fatalnej sytuacji próbowałam żartować. Mimo kilkukrotnego naciśnięcia alarmu nie było żadnej reakcji. Czułam się coraz gorzej. "Ta fobia mnie wykończy kiedyś"-pomyślałam.
- Skoro mamy tu spędzić trochę czasu razem to może się poznajmy. Jochen.-wyciągnął do mnie ręke.
- Wiem.-wypsnęło mi się. Krystyna. Gdy dotknął mojej dłoni przeskoczyła między nami iskra, zaskoczona szybko się odsunęłam i przytuliłam do ściany, Usiadł obok mnie. Po chwili usłyszałam coś dziwnego:
-Twój ulubiony kolor to...?
-Niebieski i żółty- odparłam zaskoczona- A Twój?
-Zielony.
-Dlaczego o to pytasz?
-O tak, po prostu chcę wiedzieć. Ulubiona potrawa?
-Wszystkie słodkie- wyznałam ze śmiechem. Mimo paskudnego położenia nie czułam już strachu. Pytaliśmy się nawzajem o różne rzeczy, opowiadaliśmy historie z dzieciństwa, a pomoc nadal nie nadchodziła. Chciałam wstać, aby rozprostować nogi, nie wiedziałam, że Jochen zrobił to samo. Poleciałam na jego kolana, moja głowa była na tej samej wysokości co jego. Próbowałam zmienić tę krępującą pozycję, ale w windzie było za mało miejsca.
-Przepraszam, cały czas na Ciebie wpadam. Już wstaje.- Nie mogłam spełnić obietnicy, bo coś cały czas nie dawało mi wstać. Później okazało się, że było to jego dłonie.
-A kto powiedział, że chcę, żebyś wstała? Wcale mi nie przeszkadzasz- roześmiał się głośno.
Gdy usłyszałam jego śmiech zrobiłam coś, czego nie powinnam robić. Pochyliłam się i delikatnie dotknęłam jego ust. Obrysowałam palcem kontur jego ust. Po chwili zastąpiłam palec wargami. Świat przestał istnieć. Z początku delikatny, nasz pocałunek stawał się coraz bardziej namiętny. Poczułam jego dłonie na swoim biodrach. Poczułam, że się unoszę...Bo tak było, winda zaczęła działać i po chwili zatrzymała się na moim piętrze. Szybko poderwałam się, zabrałam swoje zakupy i uciekłam do mieszkania. Zanim drzwi windy się zamknęły, zdążyłam zauważyć, że Jochen nadal siedzi na podłodze i się uśmiecha.
Więc tak - Łydę kocham, kocham, kocham i jeszcze raz kocham, ale o tym już chyba wiesz...
OdpowiedzUsuńKrysię też kocham...
I Ciebie kocham...
I chyba pójdę sobie pojeździć windą. Może się Schops napatoczy...?
Kurwa, Parówo, ja wszystko i wszystkich ostatnio przez Ciebie kocham!
ja wiem, ja wszystko wiem ;D
Usuńja też Was bardzo kocham!
no i kur*a nie dodał się koment. Ogólnie to chciałam tylko powiedzieć że lubie krysie.
OdpowiedzUsuń